dryfasting.pl
o głodówkach i zdrowiu
Menu

Szybkie wejście w ketozę. Wrzesień 19, 2016

ketoza

Ketoza i głodówka

Na wstępie chciałbym napisać, że poniższa metoda nie zastępuje keto-adaptacji i nie może być traktowana jako coś zamiennego. Adaptacja zaczyna się po wejściu w ketozę i trwa, a kończy się w momencie kiedy jesteśmy w stanie efektywnie wykorzystywać tłuszcze. Sama ketoza jako stan i głodówka pięknie ze sobą współgrają i wykorzystanie tej synergii dla niektórych osób może być pomocne. Bardzo często osoby, które chcą spróbować po raz pierwszy odżywiania ketogenicznego mają problemy z wejściem, męczy ich łaknienie na węglowodany i ciężko jest im utrzymać początkowe założenia diety. Z pomocą przychodzi głodówka.

Co się dzieje podczas niejedzenia

Głodowanie uruchamia mechanizm kiedy ciało z braku dostarczanego pożywienia zaczyna przełączać się na odżywianie wewnętrzne. Procesy zachodzące w ciele kierują się na czerpanie energii z tłuszczów. Dzięki gwałtownemu odcięciu pożywienia wszystko dzieje się bardzo szybko. Poniżej zdjęcie jak wygląda poziom ketonów po pierwszej dobie głodowania i na dzień kolejny.

ketoza głodówka

 

Jak widać już na drugi dzień poziom ketonów jest bardzo wysoki. Ginie kompletnie uczucie głodu. Stosowałem taki sposób wchodzienia w keto wielokrotnie i wydawał mi się znacznie łatwiejszy.

Jak przeprowadzić głodówkę?

Po pierwsze dzielimy ją na 3 etapy. Pierwszy to przygotowanie, trwające dwa dni. Zaczynamy od dnia sałatkowego, dozwolone świeże kompozycje z małą ilością mięsa, surówki i świeże owoce. Dzień drugi spędzamy na samych sokach, najlepiej z warzyw zielonych, dobry jest też burak. Szczególnie polecam sok z kiszonej kapusty, może dobrze poczyścić. Pijemy dużo wody. Nie jemy żadnych przetworzonych, gotowych produktów. Zero cukru. Sól ograniczamy do minimum.

Drugi etap – wchodzimy w głodówkę

Na wieczór dnia drugiego przygotowań przełączamy się na wodę. Najbliższe dwa dni spędzamy tylko pijąc wodę. Bez dodatków. Zero herbatek, kaw, cytryny do wody. Nada. Sama woda. W ciągu tych dni mogą się pojawić mało przyjemne efekty efekty oczyszczania wynikające z głodówki. Bole głowy, osłabienie – nie zawsze i nie jest to regułą. Zazwyczaj szybko mijają. Poniesie się też poziom kortyzolu i możemy się budzić w nocy. Wszystko szybko mija. Ciało wyrzuca zanieczyszczenia. Już po 12h głodówki krew bardzo pięknie się czyści. Nie jemy przez dwie pełne doby i noc. Po tym okresie powinniśmy już być w ketozie. Po obudzeniu nie czujemy głodu i rozpoczynamy wychodzenie z głodówki.

Wyjście z głodówki – etap trzeci

Na pierwszy posiłek polecam sok z warzyw, ewentualnie ciepły wywar warzywny. Pięknie sprawdza się wywar z buraczka i marchewki – można kawałek ugotowanego buraka skubnąć. Na obiad mała porcja wątróbki smażonej na oleju kokosowym. Na wieczór jajko. Organizm tego dnia zaczyna już ładnie trawić i kolejnego dnia możemy zacząć czerpać z przepisów keto i zacząć dzień omletem lub jajecznicą. Na obiad tłuste mięso i dalej według wskazań dotyczących keto-adaptacji, czyli dużo tłuszczów i ograniczona ilość białka. Jesteście w głębokiej ketozie. Węglowodany, cukier dla Was nie istnieją i o ile nie macie silnych uzależnień psychicznych związanych z cukrem spokojnie kontynuujecie odżywianie się w sposób ketogeniczny.

Na zakończenie

Sposób ten wykorzystywałem wielokrotnie i zawsze pięknie i bezproblemowo przechodziłem cały proces. Szybkie wejście w ketozę może być rozwiązaniem dla osób cierpiących na insulinoodporność i problemy ze zmiennym, wysokim poziomek cukru we krwii. Zachęcam do wypróbowania. Nie bójcie się. Nie umrzecie przez te dwa dni na wodzie. Zapraszam również do zainteresowania się głodówkami jako metodą oczyszczania i leczenia – zapraszam na grupę głodówkową.

 

 

 

Brak komentarzy do Szybkie wejście w ketozę.
Kategorie: Inne

Sucha głodówka – jak to tak, bez wody ? Wrzesień 16, 2016

sucha głodówka

Sucha głodówka – z czym to się je znaczy nie je 😉

Pomyślałem, że dobrym pomysłem będzie napisanie krótkiego wprowadzenia do tematu. Może zacznę od tego, że w przeciwieństwie do tego czego nauczali nas w szkole,  po trzech dniach bez wody się nie umiera. Wtedy zaczyna się dopiero całe przedstawienie ! Sucha głodówka jest sposobem poszczenia gdzie oprócz jedzenia odmawiamy sobie także jakichkolwiek płynów. Po co się to robi ? Aby poczuć się lepiej i poprawić swój stan zdrowia, ale nie tylko…

Jak zacząłem nie pić…

Moje początki z suchym postem były mało ostrożne. Po doświadczeniu kilku innych rodzai postów natknąłem się na informację, że siła oczyszczania przy głodówce suchej jest trzykrotnie większa niż przy głodówce na wodzie. Jako, że głodowanie na wodzie szło mi dość opornie, najdłuższa głodówka jaką zrobiłem trwała 12 dni pomyślałem, że ekstra jeżeli będę mógł mieć te same efekty 3 razy szybciej. Nie czytając prawie nic na temat tej formy głodowania rozpocząłem swój pierwszy raz. I się zdziwiłem jak łatwe to było, przetrzymanie 36h bez picia było bułką z masłem. Następnego dnia po zakończeniu głodówki zacząłem planować następną. Minęło kilka dni a ja znów nie piłem, wtedy zrobiłem dwie pełne doby. Energia, którą odczuwałem po jej zakończeniu była niesamowita. Gavin, założyciel sucho głodującej amerykańskiej grupy na facebook napisał kiedyś, że podczas suchego głodowania ma się uczucie niezniszczalności, stajemy się silniejsi i możemy więcej. Tak faktycznie jest ! Dla mnie efekty zdrowotne, utrata niepotrzebnych kilogramów to miły efekt uboczny. To co mnie trzyma przy suchym głodowaniu to właśnie to uczucie, które włącza się po około dwóch dniach bez picia. Przejrzystość myśli, wewnętrzny spokój i ten piękny dystans do wszystkiego. Pojawia się moc !

Dzięki głodowaniu wyleczyłem większość swoich alergii, wzmocniłem układ odpornościowy (praktycznie nie choruję), ustabilizowałem swoją wagę (straciłem ponad 30kg) i co najważniejsze, bardziej poznałem samego siebie. Głodówka leczy nie tylko ciało, ale i umysł. Co może przestraszyć człowieka, który przez tydzień nie pił ? Czego może się bać ? To jest ta strona głodowania, która cały czas mnie wciąga i którą chciałbym się dzielić z innymi. Te słabości i strachy, które gnębią nas każdego dnia są niczym realnym – nie istnieją. Sucha głodówka daje siłę aby to zauważyć.

Na zakończenie

Zejdźmy troszkę na ziemię 🙂 Jak do każdej metody leczenia, do suchego postu trzeba się przygotować i wiedzieć jak go zakończyć. Szczególnie jeżeli ma on trwać długo. Nie znam osoby, której właściwie przeprowadzona głodówka nie wyszła na dobre. Ciało w cudowny sposób potrafi podziękować za te chwile, kiedy nie musi robić nic, tylko się leczyć. Jest to szczególnie ważne teraz, w czasach gdzie wrzucamy w siebie masę sztucznych, chemicznych substancji. Głodowanie jest dostępną dla każdego formą pomocy sobie samemu. Nie potrzebujesz do tego specjalnego miejsca, ekwipunku czy pieniędzy. Głodówka jest najpiękniejszym darem jaki możemy sobie sprezentować.

Zachęcam Was do poznania tematu. Niestety na temat suchego głodowania materiałów w sieci jest mało, ale są grupy na facebook zrzeszające ludzi z dużym doświadczeniem, którzy chętnie dzielą się wiedzą. Szczególnie polecam wspomnianą wcześniej grupę Gavina, tutaj link, oraz polską grupę głodówkową. Głodówka jest jak „reset” w komputerze, chcesz zacząć od nowa, porzucić złe nawyki, masz dosyć samego siebie takim jak się widzisz, czujesz? Chcesz zmienić swoje życie, nastawienie? To wszystko jest możliwe 🙂

 

Brak komentarzy do Sucha głodówka – jak to tak, bez wody ?
Kategorie: Inne

Głodówka z księżycem Wrzesień 15, 2016

cropped-100452a.jpg

Głodówka sucha i na wodzie.

Książkowo przeprowadzona głodówka sucha, czy na wodzie ma swoje wprowadzenie, trwa i jest wyjście. Środkowy etap, paradoksalnie wydaje się najłatwiejszy,  ponieważ wtedy nic nie musisz i na nic nie trzeba zwracać uwagi. Po prostu nie jesz. Przygotowanie do głodówki zawsze przychodziło mi z trudem, było łatwiej kiedy odżywiałem się wegańsko. Wtedy potrafiłem bardzo szybko oczyścić układ pokarmowy. Tydzień na raw jedzeniu nie był problemem.

Sytuacja wygląda gorzej kiedy się pofolguje ze śmieciowym, zasłodzonym jedzeniem, dobre prowadzenie się przed głodówką jest ciężkie. Hormony szaleją i mi samemu osobiście jest bardzo trudno przełączyć się i porządnie przygotować do głodówki. Okresem kiedy stabilizuję swoje jedzenie i jest takie jak chcę jest okres po wyjściu z głodówki, kiedy zresetowany mogę na spokojnie sobie wszystko poukładać.

Mając na myśli powyższe przy aktualnej głodówce testuję nowe szybkie wejście polegające na jednym dniu postu na wodzie, na drugi dzień 50g gorzkiej soli i same soki, dzień trzeci tylko soki, wieczorna lewatywa i start głodówki na następny dzień.

Zaczynam w niedzielę, 18.09.2016… wraz z pełnią księżyca.

Wstępnie planuję zrobić kaskadę. Dzień na sucho, dzień na wodzie, później tym samym systemem dwa dni i tak dalej. Podczas całej głodówki będę pracował średnio 6 dni w tygodniu.

Chciałbym monitorować stan wątroby podczas jej trwania, mam w zamyśle robić badania co tydzień. Przed i po głodówce zrobię pełne badania krwii. Oprócz tego mam w planie monitorować poziom ketonów i zobaczyć jak on się zmienia w zależności od rodzaju aktualnie stosowanej głodówki.

Głodówka sucha przeplatana wodą będzie moją pierwszą kaskadą. Jestem ciekaw reakcji organizmu.

 

pełnia

Brak komentarzy do Głodówka z księżycem
Kategorie: Kaskada

Pokonały mnie truskawki ! – sucha głodówka Maj 4, 2016

truskawki i sucha głodówka

Było krótko, było rześko – jest moc !

Ketoza i sucha głodówka pięknie współgrają. Tym razem poprzedziłem ją niemalże 2 miesięcznym okresem odżywiania ketogenicznego. Napiszę o tym więcej przy następnej okazji. 3 dni przed startem wyszedłem z ketozy w celu oczyszczenia przewodu pokarmowego większą ilością błonnika, nie jestem do końca pewien czy była to dobra decyzja 😉 Tak czy inaczej dam radę, wchodziłem już w suche głodówki z różnych, „gorszych” pozycji. Czekają mnie najtrudniejsze dwa dni – później będzie z górki.

Plan trwania głodówki do oporu – myślę o 10 dniach, zobaczymy za tydzień jak będę się czuł. Tak więc rozpoczynam dzień pierwszy.

Niedługo minie pierwsza doba. Spokojnie i leciutko, braku płynów nie odczułem w najmniejszym stopniu.  Waga startowa 82 kg. Tętno w spoczynku 50 bpm. Samopoczucie super. Cały dzień spędzony w pracy.

Rozpocząłem trzeci dzień. Spałem pięknie, przebudziłem się tylko raz, około godziny 3 w nocy. Wypaliłem troszkę melatoniny w oczach telefonem komórkowym i zasnąłem dalej 😉 Obudziłem się sam przed 6 i ruszyłem do pracy. Cały dzień drugi samopoczucie fizyczne i psychiczne super – czułem się rewelacyjnie. Rano drugiego dnia badałem ketony we krwii i już w 36h suchego postu poziom ketonów wyniósł 0.6 (ketoza). Waga jak na razie spadła o 3kg – spokojnie, wliczając w to wypróżnienia nie jest to duży spadek w porównaniu do poprzednich głodówek.  Temperatura na zewnątrz  23 stopnie – nie jest mi wreszcie zimno 🙂  – spotykanego u większości sucho głodujących ludzi grzania wewnętrznego u mnie nie obserwuję. Sprawność seksualna na 48h 100% 😉 W nocy śniło mi się, że jadłem jabłecznik i gram w szachy – co ciekawe całkiem logicznie myślałem (zapamiętałem partię). Sucha głodówka bardzo wyostrza sny, jest to dla mnie wielki plus. Uwielbiam pracować ze snami i je analizować. Pozostało 12h do zamknięcia 3 doby – suchości w ustach brak, język już obłożony nalotem, mocz ciemnej barwy, bez wyraźnego zapachu.

Zakończenie – szybsze niż planowane

No cóż. Zakończenie będzie szybsze niż planowałem. Minęła 72h głodówki. Wróciłem w super nastroju i pełen energii do domu, kiedy to na stole napotkałem truskawki. Szklarniowe, ale piękne, duże i pachnące. Rozmawiałem dzisiaj z kolegą o jedzeniu w lato truskawek i kiedy je dziś zobaczyłem coś się we mnie złamało 😉 Zjadłem dwie, po pół godzinie jeszcze 10 szt. Wszystko zapiłem sokiem z dwóch pomarańczy. 🙂 Nie ogarnąłem sytuacji kompletnie. No cóż. Stało się. Płakać nie będę. Pięknie przegłodowane 3 doby. Złamanie głodówki jak dla mnie totalnie niestandardowe, ale jest mi dobrze 🙂 Cóż, do następnego razu !

 

Brak komentarzy do Pokonały mnie truskawki ! – sucha głodówka
Kategorie: Sucha

Ostatki i głodówka :) Luty 9, 2016

Zaczynamy !

Karnawał się kończy i zaczyna post. Jest i 7 dni bez wody. Jest po nowiu – dobry czas aby pogłodować. Dawno nie pisałem, pominąłem parę mniejszych głodówek do 72h – odbyły się bez rewelacji i przebiegły spokojnie.

Organizm już się fajnie do nich przystosował, ostatnią 3 dniową zrobiłem z biegu bez przygotowania i na dodatek po mega kiepskim żywieniu się, popłynąłem z cukrami, alkoholem i innymi używkami… Tak czy inaczej sucha postawiła mnie do pionu.

Resetująca moc suchej głodówki jest nieoceniona.

Dzisiaj po godzinie 14 rozpocząłem nową, tradycyjnie szklanką wody z sodą oczyszczoną.

Waga na starcie 80kg, ph moczu wysoko zalkalizowane, tętno spoczynkowe 56. Planuję dłuższą głodówkę, jak wyjdzie zobaczymy na dniach.

Zdjęcie na start – zobaczymy zmiany na koniec głodówki.

1

Pierwsza doba minęła na spokojnie, jak nie na głodówce – przyzwyczajony do IF nawet nie poczułem braku wody czy jedzenia. Noc spokojna. Cały dzień (14h) spędziłem w pracy. Czas odpocząć.

Dzień drugi.

Aktualnie 55 godzina. W nocy podczas kilku snów złamałem kilkakrotnie post – prawdopodobnie wynik oglądania na ekranie komputera jedzenia i rozmowa o nim. Piłem jadłem i załamywałem się, że przez nieuwagę skończyłem głodówkę – aż do momentu obudzenia 🙂 Od rana w moczu pojawiły się w dużej ilości ketony. Samopoczucie zmienne, mała odporność na inne osoby i ogólna drażliwość charakterystyczna głównie w pierwszych dniach głodówki. Fizycznie całkiem dobrze. Pracowałem tylko 8h, odpocząłem w domu, poczytałem książkę, posiedziałem na luzie przed kompem.  Waga od startu zjechała o 2.3 kilograma. Czas się położyć spać.

Zbliża się trzecia doba i czuję jak wypełnia mnie energia. Budzi się smocza moc ! 🙂 Znowu te prądy biegnące z dołu pleców do góry, mega wrażenie.

No i kładę się niedługo spać, trzeci dzień minął spokojnie, samopoczucie fizyczne i psychiczne ok. W nocy też spałem ok. Zero pragnienia i głodu. Często chodzę sikać, tłuszcz bardzo ładnie oddaje wodę. Przepracowałem cały dzień.

Dzień czwarty

Minęła właśnie 96h (czwarta doba). Noc była przerywana kilkoma pobudkami, pomiędzy nimi spałem całkiem znośnie – sen był płytki, ale od rana czułem się wyspany. Samopoczucie coraz lepsze, mogę powiedzieć, że od początku głodówki z dnia na dzień jest coraz lepiej. Zdjęcie facjaty z 96h.

12715261_158578961189540_7537708706339677636_n

Dobijam do piątej dobry. Rano zafundowałem sobie lodowaty prysznic, odjazdowe uczucie, dające mega kopa i dużo energii. Jakość snu niestety się pogarsza, działanie kortyzolu daje się we znaki – budziłem się kilka razy i od godziny 5 już za bardzo nie mogłem zasnąć. Nie mam żadnych objawów odwodnienia, mocz oddaję regularnie, jest koloru jasnego i raczej bez zapachu. Tętno 51bmp. Waga około 73, -7kg od startu, dokładnie będę się ważył na koniec, podam też procent spadku tkanki tłuszczowej. Planuję też jutro (w 6 dniu) zrobić sobie przekrojowe badania krwii i moczu.

W odróżnieniu do innych głodujących na sucho nie mam odczucia gorąca, raczej chłód, zimne dłonie i stopy, nie jest tak źle jak przy poprzednich głodówkach, ale jednak nie jest to ciepło. Przetestowałem dzisiaj gorącą kąpiel, siedziałem w wodzie około 30 min, na zakończenie zimny prysznic. Nie był to dobry pomysł. Jak się podniosłem poczułem, że zaraz zjadę. Serce zaczęło mi bić i ściemniało w oczach. Usiadłem na brzegu wanny, ale poczułem, że zaraz rypnę, udało się dojść do łóżka i padłem całkowicie bez sił na nie. Okno było otwarte i dosyć szybko mnie to doprowadziło do pionu. Tak czy inaczej kolejne 2h dochodziłem do siebie. Podsumowując nie jest to dobry pomysł, myślę że sauna na tym etapie głodówki zadziałałby tak samo. Przetestowane – nigdy więcej 🙂

Czuję większą suchość w ustach niż dotychczas, pojawia się jakby pragnienie, widok kogoś siorbiącego jakiś napój zaczyna być mało przyjemny 🙂 Idę spać, jutro w południe kończę 6 dobę. Badań nie zrobię, cały dzień w pracy i noc, wracam dopiero jutro, więc na pobranie krwii i oddanie moczu uderzę dopiero pojutrze.

Kończymy

Noc była ciężka, obudziłem się po 24 i nie mogłem zasnąć. Pragnienie było ogromne, umysł kazał iść po wodę i się napić. Walczyłem jakieś dwie godziny, w końcu udało sie zasnąć. Za 5h wchodzę w 7 dobę. Aktualnie suchość jest, ale nie ma takiego dużego pragnienia.

18h do zaplanowanego końca postu i ostatnia noc przedemną. Czuję się rewelacyjnie. Jest suchość i pragnienie ale do ogarnięcia. Badania odłożę na czas po regeneracji. Jakieś dwa tygodnie. Kładę się spać, ostatnia noc przede mną.

Jest 4.30 nie za bardzo da się spać. Budzę się jak w zegarku co 2h i nie mogę zasnąć. Kortyzol prawdopodobnie szaleje nie pozwalając na dłuższy sen. Do końca zostało 10h.

Głodówkę zakończyłem po siedmiu dniach. Im było bliżej końca tym było trudniej – potwierdza się zasada dr Filonova, żeby nie przeciągać zaplanowanego końca głodówki. Głodówkę przerwałem pijąc Mumio rozpuszczone w zimnej wodzie. Później woda z sodą i cytryną. Planuję na drugi dzień już coś zjeść.

Efekty zdrowotne ? Hmmm, na tą chwilę zauważam, że alergia na kota, którą miałem dość zauważalną zmniejszyła  się znacznie, zęby stały się bielsze i w paru miejscach naprawiły się uszczerbki w zębinie. Na wadze spadło prawie 10kg, waga odbije na dniach.  Na ocenę długofalowych skutków zdrowotnych przyjdzie jeszcze czas, trudno mi coś więcej napisać w tym momencie, ponieważ nie mam żadnych ciągnących się za mną stanów chorobowych.

 

Brak komentarzy do Ostatki i głodówka :)
Kategorie: Sucha

60h dla zdrowotności Styczeń 21, 2016

W poniedziałek, 18 stycznia rozpocząłem głodówkę. Główny cel to wejście w ketozę, udało się go zrealizować w pełni po około 36h. Przegłodowałem jeszcze kolejną noc. Całość przebiegła według planu.

Cała głodówka przebiegła standardowo. Po wejściu w ketozę zauważalny wzrost samopoczucia, zanik jakiegokolwiek pragnienia. Do tego czasu było mi dość zimno, im dalej tym lepiej.

W 48h zrobiłem mocny trening siłowy, zapas mocy był i udało się dźwignąć większe ciężary.

Wychodzę z głodówki tak samo jak zaczynałem. Woda z cytryną i sodą oczyszczoną.

 

Brak komentarzy do 60h dla zdrowotności
Kategorie: Sucha

Na początek Nowego Roku Styczeń 3, 2016

Głodówka resetująca – poświąteczno-sylwestrowa 🙂 Planowana na 48h. Zbyt gwałtowne wyjście z ketozy w okresie świąt spowodowało, że nie ogarnąłem żywienia tak jak miałem to zaplanowane. Wszystko runęło na twarz 🙂

Został w ograniczonym stopniu jedynie IF, ale ketoza poszła w zapomnienie, jadłem o wiele za dużo i do przesady cukru i węgli. Tak to się dzieje kiedy sobie na chwilę odpuścimy i wrzucimy samych siebie w spiralę trudnego do opanowania głodu cukrowego.

Dzisiaj przed 18 wypiłem standardowo szklanicę wody z sodą i cytryną.

Zaczynamy !

Mija 24h głodówki. Bez rewelacji. Samopoczucie ok. Siły psychiczne i fizyczne super. Mimo mrozu na dworzu (15 stopni) ogarniam wewnętrzne zimno. Pomagają wieczorne ćwiczenia i oddychanie nauczane przez Wima Hofa.
Jeżeli jutro rano wskoczę w ketozę nie będę raczej ciągnął suchego postu dalej. Jednym z celów tej głodówki było szybkie przeskoczenie na odżywianie ketogeniczne. Niestety nie byłem w stanie zrobić tego poprzez spokojne redukowanie węgli w minionych dniach. Trzeba było wyciągnąć większy kaliber. Suchą głodówkę 🙂

Rano po 36h postu ketoza w pełni. Przerwałem wodny post po 40h. Cel osiągnięty.

Brak komentarzy do Na początek Nowego Roku
Kategorie: Sucha

Głodówka i odchudzanie. Grudzień 19, 2015

Głodówka jest procesem, który leczy – bez pomocy zewnętrznego lekarza, czy leków. Często mówi się, że wystarczy pozwolić ciału robić swoje, swoje mając na myśli samoleczenie. Często też powtarzane jest, że głodówka to nie jest narzędzie do zgubienia zbędnych kilogramów, lub zmniejszenia ilości procentowej tłuszczu w ciele.

Myślę, że to nie jest do końca prawda, ciało podczas głodówki dąży do harmonii, usuwa to co nam szkodzi i nie są to tylko toksyny, choroby i zanieczyszczenia. Nasza waga jeżeli jest za duża także wpływa negatywnie na nas samych, zaburzona jest energia w ciele, obciążenie na narządy wewnętrzne jest większe, tak samo układ kostny nie czuje się z tym najlepiej – zużywamy się szybciej. Rzadko mówi się także o wpływie za dużej masy ciała na umysł i samopoczucie, piszę tu w sensie myślenia „jestem gruby i brzydki” w długim okresie czasu – taka negatywna afirmacja z czasem zabiera nam siłę, aby zrobić więcej, być kimś lepszym, mieć więcej siły psychicznej.

Kierując się swoim przykładem uważam, że głodówki mądrze stosowane są sposobem na to aby się zdrowo odchudzić i zwiększyć jakość swojego zdrowia psychicznego i fizycznego Poniżej moje zdjęcie przed głodówkami i po – te po prawej jest zrobione w trakcie trwania 5dniowej, więc mogę wyglądać na nieco przybiedzonego – w okresie pomiędzy postami, wyglądam dużo lepiej. Aktualnie moja waga trzyma się na tym samym poziomie, mimo przeprowadzanych okresowych postów i wprowadzonego IF.

3

Brak komentarzy do Głodówka i odchudzanie.
Kategorie: Inne

15 grudzień 2015 5-dniowa [zakończona] Grudzień 15, 2015

— Pierwsza doba  od godziny 15 —

Wstępnie planuję standardowe 48h. Zaczynam dzisiaj po południu. Mam zamiar badać częściej ph moczu (aktualne z rana 5-6) i zaobserwować jak się ono zmienia przy przestawianiu się organizmu w odżywianie ketogeniczne.  Dlatego wejście w post będzie inne niż poprzednie, nie będzie wyżerki a za to posiłek ubogi w węgle.

Pieczony kalafior w curry z tego przepisu + sałatka mix sałat i szpinaku, pomidory, papryka, jajka, olej lniany, ser feta, oliwki i przyprawy.

Makra przedstawiają się tak.

makra151215

PH  moczu na wieczór około 9 (szklanka sody oczyszczonej robi swoje), zakupiłem specjalne paski do badania poziomu ciał ketonowych w moczu, będą one bardziej wymiernym wskaźnikiem przechodzenia w ketozę.

Z braku czasu podczas całego dnia nie udało się zjeść kalafiora. Była tylko sałatka z większą ilością fety i kilka łyżek masła orzechowego. Węglowodanów wyszło 70g, kalorii 1500.

Od 5 rano jestem na nogach, jest północ i zostaje na noc w pracy, nie ma sensu wracać do domu, za 5 godzin muszę wstać. Złapię trochę snu.

Obudziłem się bez budzika, ale snu było za mało (pierwsza noc). Dzisiaj postaram się odespać.

— Druga doba —

Dzień bez rewelacji, praca, wieczorem ogarnianie domu. Jest 42 godzina postu. Noc minęła jak na suchą głodówkę standardowo, dwie pobudki kiedy myślałem, że to już rano i chciałem wstawać. Zmusiłem się jeszcze do zaśnięcia. (druga noc)

— Trzecia doba —

Samopoczucie z rana ekstra, lekkie zawroty głowy przy szybkiej zmianie pozycji z leżącej na stojącą. Suchość w ustach wzrasta, wargi jeszcze nie popękane.

Ketoza w pełni – widać nie tylko na pasku ze zdjęcia, ale czuję ją w ciele, mam wrażenie wibrującej energii wewnątrz jakby przebiegał przeze mnie prąd o niskim natężeniu, cały czas jest wibracja. Głównie w plecach. Niby to takie zimno, ale z dziwnym natężeniem. Jest moc !

keto

52h postu, wyczuwam tak wielką siłę w sobie, że ciężko ją ogarnąć. Jestem w pracy, ludzie chodzą jak zegarki, wszystko ogarnięte a mi cały czas mało ! Szukam w necie zdjęcia/grafiki obrazującej to jak się czuję i nie mogę znaleźć, wszystko jest za słabe. Noc przespana na raty, kładłem się około 23 i od 2 praktycznie nie spałem, wstałem po 5 (trzecia noc).

— Czwarta doba —

Aktualnie 63h postu, samopoczucie ok – gotowy i zwarty stawić czoła nadchodzącym wyzwaniom 😉 Fizycznie elegancko, usta nawet się w miarę trzymają.

20151218_052849

Po całym dniu pracy wróciłem około 18 do domu. Na wieczór kiedy kładłem się spać pojawiły się w głowie obrazy pragnienia, gdzieś coś w pół majakach sennych.. zasnąłem około 22 (czwarta noc) – obudziłem się po 1 w nocy i widząc, że ze spania raczej nic nie wyjdzie ruszyłem do pracy. W momencie kiedy to piszę jest godzina 1.30 Postaram się jeszcze położyć, wstać muszę przed 7.

— Piąta doba —

Język już porządnie obłożony. Wyszło jakieś 5h snu, będzie ciekawie. Zostaję w pracy do jutra, położę się na ostatnią noc postu po godzinie 3 w nocy. Czyli na nogach będę od 7, wyjdzie jakieś 20h pracy.

Rano puls 45 bpm. Ketoza maksymalna. PH moczu około 5. Od startu głodówki waga spadła o około 6kg. Myślę, że przez okres świąteczny, do Nowego Roku powróci do tej sprzed głodówki.

Jest godzina 15. 96h głodówki. Od rana oddaję częściej mocz niż przez ostatnie dni. Myślę, że zbliżam się do swojego aktualnego optimum trwania postu. Psychicznie czuję się bardzo dobrze, fizycznie ciało osłabione, ale daje radę. Brak uczucia pragnienia. Mam wrażenie, że woda jest wyciskana z każdej komórki ciała, prawdopodobnie teraz następuje najmocniejsze oczyszczanie. Suchość w ustach jest już odczuwalna, ślinę przełyka się coraz trudniej. Do końca zostały 24h.

Mija ostatnia piąta noc. Jest godzina 2 w nocy. Położę się pewnie jeszcze nad ranem o ile uda się usnąć. Bardzo obfity w pracę post – w firmie spędziłem około 80h. Akurat trafiło na taki tydzień, standard w branży przed świętami. Do końca postu zostało 12h. PH  i ketoza bez zmian. Czuję już się mocno wyschnięty. Widzę też działające oczyszczanie głodówki na skórze, pojawiły się pryszcze i krostki, sama skóra jest sucha i miejscami zaczerwieniona. Mięśnie wkoło kręgosłupa są także słabsze.

Planuję złamać post wodą z kokosa, jeżeli taką dostanę w sklepie lub sam wydobędę. Na pewno też wypiję wodę z cytryną i sodą oczyszczoną. Może ciepły wywar z warzyw, lub zielony sok. Zobaczymy co dzień przyniesie.

6h do końca czuję się zajebiście  🙂

idealna muzyczka na ten moment !

WYJŚCIE Z POSTU

Po godzinie 15 w niedzielę, czyli po 120h głodówki wypiłem pierwszą szklankę wody zmieszaną z odrobiną wody kokosowej. Parę godzin później była woda z cytryną i sodą oczyszczoną i na koniec sama woda. Tej nocy spałem nieco lepiej, choć było parę pobudek.

Poniedziałek przyniósł mega spadek formy, czułem się fatalnie fizycznie i psychicznie. Ciężko było pracować. Myślę, że główną przyczyną zmęczenia był intensywny miniony tydzień i brak snu. Z pracy, całkowicie wypompowany wyszedłem kilka godzin wcześniej. Tego dnia,  jeszcze w pracy wypiłem wywar z buraków i marchwi, zjadłem jednego ugotowanego buraka. Później była woda z sodą oczyszczoną. Po powrocie do domu sok z selera, ogórka i jarmużu. Przed snem wodę z łyżką miodu, cytryną i szczyptą soli. Spać poszedłem bardzo szybko i momentalnie zasnąłem. Spałem twardym snem, nastąpiła duża regeneracja. Rano poczułem się naprawdę dobrze i pełen sił. Suchy post trwał do godziny 12 (17h) – wypiłem wodę z miodem i godzinę później zjadłem pierwszy posiłek Po powrocie do domu wypiłem około 150ml soku z marchwii i na wieczór wodę z miodem. Czuję się świetnie. Od jutra czyli środy wskakuję w stary rytm IF.

Co ważne zrobiłem tego dnia pełen trening siłowy. Rozgrzewka pajacyki, skakanka 10min, potem brzuch (2 ćwiczenia/serie), nogi (przysiady i martwy ciąg/serie), pompki (2 ćwiczenia/serie), biceps, barki i triceps.

Na razie waga odbiła ze straconych 9kg o 2kg.

Brak komentarzy do 15 grudzień 2015 5-dniowa [zakończona]
Kategorie: Sucha

8 grudzień 2015 – 48h [zakończona] Grudzień 8, 2015

Za parę godzin startuję z cotygodniową krótką, suchą głodówką oczyszczającą.

Ostatni posiłek około 2500 kcal, zielona sałatka z  avocado + pomidory, papryka, pestki dyni, olej lniany, kawałki sera. Dwa kawałki chleba razowego z kminkiem i czarnuszką, posmarowane smalcem z białej fasoli. Na deser płatki owsiane z bananem i miodem, zmielone siemię lniane, sezam, ziarna maku i pyłek pszczeli + nasiona chia. Kilka suszonych fig. Wszystko w jedną godzinę, posiłek dla dzika :] Potwierdzam, łączenie tłuszczy i węglowodanów w jednym posiłku nie jest dobrym wyjściem. Jeżeli będę chciał jeść węgle to muszę myśleć o dwóch posiłkach na dzień, z minimum 4h przerwą między nimi. Wtedy rozszerzę swoje okno żywieniowe z 1 godziny na 5h.

[Start] Zbliża się godzina 15. Na pożegnanie szklanka gorącej wody.

Mija 24h. Wszystko według planu. Noc spokojna z dużą ilością snów, które udało mi się zapisać. Pojawiła się suchość w gardle, ale usta jeszcze są ok. Liczę, że uda mi się podczas tego postu wyleczyć ból gardła, który mi towarzyszy od około tygodnia. Zanotowałem znaczną poprawę węchu, czuję siedząc w biurze porę obiadową na restauracji, zwiększenie ilości wydawanych posiłków i mieszaninę aromatów.

Jest 26h postu. Z bólem gardła ok, zaczęło mi cieknąć z nosa (miałem go też zapchanego przez ostatnie dni), jest drożny, dziwne, że wydzielina jest koloru krwi. No cóż, na razie będę obserwował, na wnioski przyjdzie czas później. Lekki posmak krwi w ustach.

4 w nocy. Pracowałem 20h. Przed 7 muszę wstać. Do końca głodówki zostało 11h. Post nie przeszkadza pocisnąć w robocie 🙂

Trzy i pół godziny snu i można wstać po ciężkim dniu pracy wypoczętym 🙂 Prawdopodobnie to zmęczenie się we mnie kumuluje i możliwe, że wyjdzie po zakończeniu głodówki.  Tak czy inaczej u mnie nie sprawdza się po raz kolejny leżana głodówka. Do końca postu pozostaje 7 godzin. Czuję się mega silny i pełen energii, najsilniej od czasu rozpoczęcia postu. Waga od startu spadła o ponad 3kg.

47h – zaczynam gotować wywar, marchewka, pietruszka, seler, burak i ząbek czosnku.  Dzisiaj tylko ciepły wywar. Jutro włączę zielone soki i dopiero wieczorem po 72h zjem pierwszy posiłek. Ph moczu 5-6.

Smak wywaru nie do opisania, ciepło, które się po mnie rozlało było mega kojące.

Gardło od rana nie boli, nos czysty, brak wydzieliny – wyleczone.

 

 

 

Brak komentarzy do 8 grudzień 2015 – 48h [zakończona]
Kategorie: Sucha